
Tłusty czwartek podpowiada, że warto dzielić się jedzeniem - więc jestem.
Dzień dobry! Kłaniam się po same lakierki! Czy częstotliwość pojawiania się postów na tych kilku wirtualnych centymetrach kwadratowych poraża was tak samo jak mnie? To super, bo mam dla waszych brzuszków przepis, którego nie powstydziłaby się Siostra Anastazja!
Dzisiaj jest szczególne święto! Nie ma nic wspólnego z modą na brzuszek wyrzeźbiony dłutem pani Chodakowskiej i nie celebruje go żadna fit samiczka w waszym otoczeniu (na pewno nie publicznie). Szczególne, bo nawet wasza dietetyczka nie ulegnie pokusie zgrabnego faworka wyeksponowanego na ladzie w cukierni pod jej gabinetem.
Ja jestem rasową świnką i spędzam ten dzień z korytkiem pod ręką, ale mam w sobie też trochę z leniwca toteż nauczymy się robić coś szybkiego i nieskomplikowanego. Na wypadek gdyby skończyły wam się pączki tudzież inne produkty ociekające tłuszczem.
A tak na prawdę to chcę wam tylko pokazać na co moja babcia zamieniła Nutelle i wszelkie inne "czekoladowe" smarowidła do kanapek na śniadanie lub kolację :)
