piątek, 3 lipca 2015

Festiwal polubień

Witam państwa, sto lat się nie widzieliśmy. Godzina jest późna stąd chęć do spania paradoksalnie ulatuje - drogie łóżko dlaczego mnie nie wołasz?
Skoro tej nocy bardziej kocha mnie komputer to może zabiorę się za jakiś luźny, a jednocześnie fantastyczny i soczysty temat? Przybliżę dzisiaj kilku "ulubieńców" ostatnich tygodni / miesięcy.


1. Muzyka - Spokojnie mogę okrzyknąć ją ulubieńcem życia i ulokować pomiędzy jedzeniem a spaniem. Należę do osób, które nie lubią opisywać muzyki, bo uważam, że powinno się ją poczuć i zrozumieć - w moim przypadku tyczy się to głównie kompozycji, tekst (choć równie istotny) zostawiam na drugim planie.
Po wprowadzeniu zapraszam do przesłuchania następujących utworów



Curly heads


Zapewne każdy zna lub przynajmniej kojarzy. Album, który jest i prawdopodobnie jeszcze długo będzie moim numerem 1. Bardzo lubię. Za całokształt. Kciuk w górę szczególnie za:


 -Burning Down
- M.A.B.

-Love Again